Miejska betonoza, brak drzew na rynkach i upalne temperatury

Człowiek jest najbardziej ekspansywnym gatunkiem w historii naszej planety. Chcąc podporządkować sobie świat, żeby czuć się w nim jak najlepiej i zdobyć dla siebie jak najwięcej miejsca ciągle spycha inne gatunki na margines, a nawet sprawia, że kolejne gatunki wymierają, na co wpływ ma głównie postępująca wycinka lasów, coraz większe zanieczyszczenie i coraz szybsze globalne ocieplenie, z którymi gatunki inne niż człowiek nie mogą sobie poradzić.
Neon z napisem "for the world"

Naukowcy nie spierają się już, dokąd zmierzamy, spierają się, czy jest już za późno dla naszego gatunku, czy jeszcze mamy szansę przetrwać globalnie – bez katastrofy, którą sami wywołaliśmy.

Również my mamy coraz większe problemy z egzystencją, mimo to ciągle dzieje się bardzo niewiele, aby zatrzymać degradację naszej planety. Tylko z powodu rosnącej temperatury według naukowców umiera kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie. Dodatkowo paradoksalnie z jednej strony powiększamy rokrocznie obszar zmonopolizowany przez człowieka, z drugiej strony z powodu zmian klimatu, jakie powodujemy wpływamy na wzrostu poziomu wody w oceanach, przez co ten obszar będzie się zmniejszał. Fatalne planowanie przestrzeni przez człowieka to nie tylko coraz wyższa temperatura przy coraz mniejszych zapasach wody, ale też coraz częstsze anomalie pogodowe, jak grad w maju czy czerwcu albo zimy bez śniegu oraz tornada w miejscach, w których nigdy wcześniej ich nie było.

Zieleń miejska

Wszyscy mieszkańcy miast chcieliby, żeby w okolicy ich zamieszkania było jak najbardziej zielono, ale jednocześnie narzekamy na to, że samochodów przybywa, a dróg i miejsc parkingowych nie. Niestety zazwyczaj mocniej lobbujemy właśnie za drogami i parkingami, przez co kolejne drzewa są wycinane, a środowisko w którym żyjemy, staje się coraz bardziej pustynne. Warto przy tym pamiętać, że Polska jest jednym z najbardziej suchych państw w Europie pod względem ilości wody słodkiej przypadającej na jednego mieszkańca. Niektóre nasze działania są kompletnie absurdalne. Pozbawiona sensu jest popularna praktyka wycinania całego fragmentu miasta pod nowy plan, a następnie na nowym już placu zasadzanie drzew, które będą rosły kilkadziesiąt lat. Wystarczyłoby przygotować plan przed wycinką i odpowiednio zagospodarować to, co już mamy. Zalewamy centra miast betonem tak bardzo, że w wielu centrach nie znajdziemy ani jednego drzewa, po czym zagospodarowujemy część tego placu, aby postawić na nim fontannę za kilka milionów złotych, żeby mieszkańcy mieli nieco ochłody. Dużo więcej ochłody, a do tego ładniejszy i zdrowszy widok mielibyśmy, gdyby zamiast budowania fontanny, a chwilę wcześniej wycinania drzew pod deptak nie robić nic – nie wydawać dwa razy pieniędzy, a ewentualnie postawić pod obecnymi jeszcze drzewami ławkę, dzięki czemu w upalny dzień będziemy się mogli schłodzić.

Wyjątkowo irytujące jest to, że nawet jeśli jakieś miasto zdecyduje się zasadzić młode drzewa na szerokim deptaku, praktycznie w każdą sobotę czy niedzielę można zauważyć, że część z nich została połamana przez bohaterów weekendowej nocy, dla których jedynym godnym przeciwnikiem będzie młode drzewko, które nie odda ciosu. Pamiętajmy, że drzewa nie tylko dają nam ulgę i czystsze powietrze, ale też, co bardzo ważne przy zmieniającym się klimacie i rzadszych, ale intensywniejszych opadach deszczu – zatrzymują wodę w glebie. Dzięki temu z jednej strony unikamy powodzi, z drugiej zatrzymujemy wodę na miejscu. Duża część wody odpływająca do studzienek kanalizacyjnych jest dla nas stracona, ta zatrzymana w ziemi jeszcze do nas wróci. To samo dotyczy innej zieleni, w tym szczególnie trawników. Nie tylko my szukamy cienia drzew podczas kolejnych rekordów temperatur. Szukają go również mniejsze i większe zwierzęta, a wejście do samochodu stojącego przez kilka godzin w pełnym słońcu jest dla dziecka czy osoby starszej dosłownie narażeniem życia. Musimy zwrócić uwagę na to, że zniszczenie części parku czy lasu pod nowy blok czy biurowiec z jednej strony daje nowe możliwości inwestycyjne, ale z drugiej strony wartość nieruchomości w całej okolicy, w której te drzewa wycięto, spada.

Rosnące temperatury

Temperatury rosną przede wszystkim przez coraz większe zanieczyszczenie środowiska, na które nie zawsze mamy wpływ, może poza bojkotem niektórych towarów i usług, ale bardzo trudno byłoby nam zbojkotować ogrzewanie czy energię. Jeśli jednak każdy z nas, komu zależy na środowisku dołożyłby swoją cegiełkę nie oglądając się na innych, wystarczyłoby to do znacznej poprawy. Niestety zazwyczaj nie robimy w tym celu nic poza narzekaniem. Przecież sąsiad pali śmieciami, więc ja, mimo że tego nie robię mam dodatkowo się starać? Segregować śmieci? Nie kupować wody w plastikowych butelkach? Sami przed sobą nie chcemy wyjść na „frajerów”, więc zazwyczaj nie robimy nic. I oczywiście robimy w ten sposób na złość sąsiadowi, ale również sobie, a przede wszystkim naszym dzieciom. Segregowanie śmieci nie jest żadnym problemem, nawet w małym mieszkaniu zmieścimy trzy małe pojemniki na śmieci zamiast jednego dużego. Nie będziemy z tego powodu nawet częściej wyrzucać śmieci, bo te rozłożą się równomiernie.

Jakość wody

W zdecydowanej większości miast sieć wodociągowa zapewnia wodę bardzo dobrej jakości, którą można bez żadnego ryzyka pić bez zagotowania – prosto z kranu, bez używania nawet popularnych dzbanków, które ją dodatkowo „oczyszczają” (i które oczywiście najczęściej zbudowane są z plastiku). W rzeczywistości takie dzbanki oczyszczają wodę przede wszystkim z tego, co już jest oczyszczone przez stacje wodociągowe, a dodatkowo wyjaławiają ją. Koniec końców woda bezpośrednio z kranu często jest zdrowsza, niż ta ulepszona. Jakością wody powinni zainteresować się szczególnie ci, którzy kupują wodę w plastikowych butelkach. Po pierwsze mają ogromny wpływ na dodatkową produkcję plastiku, który nie tylko przez coraz większą obecność w oceanach zabija ryby – zabija również nas – konsumentów tych ryb, a najnowsze badania wskazują na to, że plastiku jest coraz więcej również w powietrzu, którym oddychamy. Spójrzmy prawdzie w oczy – ludzki żołądek (podobnie jak żołądki wszystkich innych zwierząt) nie zostały stworzone do trawienia plastiku, nie możemy więc mieć wątpliwości, że wpływa on negatywnie na nasze zdrowie, nawet jeśli sami nie wyrzucamy śmieci do lasów czy rzek. Problem polega na tym, że wpływamy na potrzebę jego produkcji pijąc na przykład wodę źródlaną, która w bardzo wielu miejscach jest gorszej jakości, niż kranówka. A przy tym w zależności od miasta nawet stukrotnie droższa. Jaki jest sens dopłacania za wodę gorszej jakości i dodatkowe zanieczyszczenie środowiska? Oczywiście żadna, niestety jesteśmy bombardowani reklamami o cudownych wodach z plastikowych butelek, nie dostając jednocześnie żadnej informacji (jeśli sami jej nie poszukamy) o tym, że nasza kranówka jest lepszej jakości, a z odrobiną cytryny lub mięty, którą możemy sobie sami bez najmniejszego problemu wyprodukować na parapecie dodatkowo wzbogacając mieszkanie o roślinę, będzie to dodatkowo woda dużo smaczniejsza.

Polityka państwa

Niestety polityka państwa, miast zresztą zazwyczaj również, nie pomaga w dbaniu o środowisko. Wycinka Puszczy Białowiejskiej, która jest najcenniejszym w Polsce i jednym z najcenniejszych w Europie lasów przyniosła dużo kontrowersji i ostatecznie została zakończona przez wysokie kary od Unii Europejskiej, które spływały na Polskę każdego dnia. Co by się stało, gdyby nie doszło do interwencji UE, możemy tylko przypuszczać. Podobnym problemem jest ciągłe stawianie w polskiej energetyce na węgiel. Świadomość wyniszczającego skutku korzystania z węgla mamy od co najmniej 20 lat. Niestety żadna władza w Polsce nie ma odwagi powiedzieć górnikom, że po pierwsze wydobywanie węgla w Polsce od dawna jest już nieopłacalne, a niedługo będzie wręcz niemożliwe i że przyszłością energii w Polsce nie jest węgiel. Są kraje w Europie, które taką odwagę mają, a największą odwagę miała Margaret Tchatcher. Oczywiście nie można byłoby o górnikach zapomnieć. Trzeba byłoby dać im szansę na przekwalifikowanie się, stworzyć inne miejsca pracy. Nie można zostawić tak ważnego regionu jak Śląsk samemu sobie, ale nie można też udawać, że wszystko jest w porządku. Serce Śląska – Katowice zresztą wytoczyły już działa w walce z betonozą i planują rewitalizację najważniejszych arterii miasta.

Przyszłość

Przyszłość zależy od nas – ta fraza jest równie banalna, co prawdziwa. Bez postawienia na odnawialne źródła energii, takie jak panele fotowoltaiczne, energia wiatrowa czy testowana już w kilku miejscach świata energia pochodząca z wody morskiej przyszłości po prostu nie ma. Nie możemy mieć wątpliwości, że naszego kraju nie ominie potrzeba uzyskiwania energii z takich źródeł. Musimy za to jak najszybciej postawić na dywersyfikację uzyskiwania energii ze szczególnym naciskiem na odrzucenie paliw kopalnych. Dzięki temu nie tylko będziemy bardziej ekologiczni, ale też uniezależnimy się od dostaw węgla z Rosji czy ropy z Ameryki i państw arabskich. Nie tylko ekologia, ale też niezależność ekologiczna mają ogromną przyszłość. Ta przyszłość zaczyna się do decyzji o wycięciu drzewa na naszym podwórku, bo przyjdzie taki czas, i nie ma w tym żadnej przesady, jeśli odpowiednio szybko nie zmienimy swojego podejścia, że woda (a jej utrzymanie blisko nas zapewniają nam rośliny, głównie drzewa), będzie cenniejsza niż ropa. Nie wiemy jeszcze tylko, kiedy to się stanie, ale wiedząc, że tak będzie warto nie inwestować w zalewanie drzew betonem. W Holandii powstał ostatnio wcielony już w życie pomysł, aby mieszkańcy bez żadnych pozwoleń mogli wyciągać jeden rząd płyt chodnikowych pod swoim blokiem, żeby zrobić tam mini ogródek. Kto pierwszy, ten lepszy. Tak prostymi pomysłami, dzięki którym mieszkańcy nie tylko będą mieli swój metr kwadratowy zieleni, ale też globalnie mniejszy upał i mniej skrajne zjawiska atmosferyczne obok siebie, możemy zacząć drogę do bezpieczeństwa dla siebie i tych, którzy przyjdą na ziemię po nas. Wszyscy bardzo troszczymy się o swoje dzieci, ale robimy to bardzo doraźnie. Postarajmy się posadzić im drzewo, nie wycinając żadnego.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Poprzedni post

Wyjątkowy dom nad zatoką autorstwa Aidlin Darling Design

Następny post

Zaskakująca kawiarnia z żółtym wnętrzem

Powiązane posty
Turova Tower w Belgii

Turova Tower w Belgii – nowoczesny parking podziemny w centrum miasta

W 2018 roku ukończono budowę Turnova Tower. Budowla znajduje się w mieście Turnhout przy głównym rynku “Grote Markt”. Turnova to nowe tętniące życiem osiedle w centrum Turnhout t. Autorem projektu jest studio B - architecten, a został wykonany na zlecenie Heeren Group. Budynek wznosi się na wysokości 75 m i zajmuje powierzchnię 21 400 m². W 2018 roku projekt zdobył nagrodę FEBE Elemnts Awards w kategorii “Prefabrykaty w budynkach”.
Więcej